Oświadczenie ws. zniszczenia flagi izraelskiej, wywieszonej na budynku Teatru Wielkiego w Łodzi
29 kwietnia, 2026

Z oburzeniem i ze stanowczym sprzeciwem przyjęliśmy wypowiedzi radnych Sejmiku Województwa Łódzkiego – Macieja Riemera i Michała Króla oraz radnego Rady Miejskiej p. Tomasza Frączaka, które pojawiły się w materiale opublikowanym przez Radio Łódź w dn. 27 kwietnia 2026 roku. Wypowiedzi te kwestionują decyzje Dyrektora Teatru Wielkiego w Łodzi, prof. Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego, dotyczące doboru artystów uczestniczących w Łódzkich Spotkaniach Baletowych oraz symbolicznego uhonorowania ich obecności poprzez wywieszenie flagi kraju ich pochodzenia.

Próby podważenia zasadności zaproszenia izraelskich twórców oraz sugerowanie, że ich obecność jest niewłaściwa, stanowią przekroczenie granic odpowiedzialnej debaty publicznej, a także, w praktyce legitymizują akty wandalizmu jakie miały miejsce w Łodzi, polegające na zniszczeniu i znieważeniu flagi Izraela, znajdującej się na budynku Teatru. Działania te uderzają nie tylko w państwo Izrael, ale przede wszystkim w poczucie bezpieczeństwa i godności nielicznej społeczności żydowskiej w Łodzi oraz w całej Polsce.

Z całą mocą podkreślamy: niedopuszczalne jest aby przedstawiciele instytucji publicznych, nawet pod płaszczykiem krytyki działań rządu Izraela, współtworzyli atmosferę sprzyjającą rozbudzaniu nastrojów antysemickich. Odpowiedzialność za słowa w przestrzeni publicznej w szczególny sposób spoczywa na osobach pełniących funkcje publiczne.

Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, w której instytucje podległe Urzędowi Marszałkowskiemu lub osoby sprawujące nad nimi nadzór, uczestniczą w tworzeniu atmosfery niechęci wobec Izraela – atmosfery, która w praktyce uderza w społeczność żydowską w Polsce.

Przypominamy, że wcześniejsza decyzja dyrektora Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi o wycofaniu się z organizacji XVI Dni Pamięci – łódzkich obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, nie była incydentem oderwanym od kontekstu. Była konsekwencją próby wprowadzenia przez dyrektora teatru wydarzenia o charakterze politycznym – koncertu „dla Gazy” – do programu Dni Pamięci. Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce nie wyraziło na to zgody, uznając, że wydarzenia poświęcone pamięci historii Żydów w Polsce nie mogą być wykorzystywane do bieżących sporów politycznych ani służyć jednostronnym przekazom i instrumentalizacji pamięci o Zagładzie. W odpowiedzi na tę odmowę, Teatr –  instytucja podległa Urzędowi Marszałkowskiemu wycofała się z udziału w Dniach Pamięci. Był to sygnał niepokojący; dzisiejsza sytuacje pokazuje, że nie był on przypadkowy, lecz stanowi element powtarzającego się mechanizmu.

Musimy to powiedzieć jasno: działania określane jako „antyizraelskie” tak naprawdę są pretekstem do bezpośredniego uderzenia w Żydów w Polsce. W przestrzeni publicznej pojawia się język, który sugeruje, że obecność izraelskich artystów jest problemem, że symbole państwa Izrael są niewłaściwe, że współpraca z tym krajem powinna być ograniczana. To nie jest neutralna krytyka polityki zagranicznej, to jest budowanie atmosfery wykluczenia.

My  polscy Żydzi nie zamierzamy wypierać się związków z Izraelem; nie będziemy wypierać się naszych rodzin i przyjaciół, którzy tam mieszkają, ani żydowskiej flagi, symbolu jednoczącego społeczność żydowską na długo przed powstaniem Państwa Izrael w 1948 roku, obecnego także w najtragiczniejszych momentach naszej historii, jak podczas powstania w Getcie Warszawskim, gdy obok flagi polskiej zawisła ona w ruinach stolicy.

Przypominamy także, choć w natłoku niegodziwych antysemickich oskarżeń bywa to pomijane, że jesteśmy u siebie. Jesteśmy obywatelami Polski, mamy prawa wyborcze, płacimy podatki i jak każdy inny obywatel mamy prawo do szacunku.

 Historia pokazuje jak niebezpieczne są tego rodzaju zjawiska.  W 1968 roku, także w Łodzi, zaczynało się od słów, sugestii i „uzasadnień politycznych”. Kończyło się utratą pracy, publicznym napiętnowaniem i emigracją tysięcy ludzi, a także stygmatyzacją tych, którzy w tych haniebnych okolicznościach zachowywali się przyzwoicie.

Dlatego z głębokim sprzeciwem odnosimy się do atmosfery jaka narosła wokół prof. Nałęcz-Niesiołowskiego, który w obliczu narastającej presji i kontrowersji zachował się w sposób godny, odpowiedzialny, zgodny z misją instytucji kultury i wieloletnią tradycją Łódzkich Spotkań Baletowych oraz fundamentalnymi wartościami. Po prostu – tak jak trzeba.

Jako społeczność żydowska – pamiętamy, kto jak zachowywał się w 1968 roku, pamiętać też będziemy o 2026.